arrow arrow arrow arrow arrow
Wspomnienia same się
nie zrobią!
dot

Pamięć autobiograficzna tworzy rdzeń naszej tożsamości, a więc to, kim czujemy, że jesteśmy. Dlatego warto o nią dbać. W przeciwnym razie zostaniemy zbieraczami chwil, a nie wspomnień – mówi dr Krystian Barzykowski.

arrow arrow

Pracujesz w Applied Memory Lab, zajmujesz się pamięcią. Wchodząc do Twojego gabinetu, od razu pomyślałem o grze w memo. Czym dokładnie się zajmujesz?

Można powiedzieć, że uprawiam teorię gry w memo. Badania nad pamięcią mają kilka obszarów, a szczególny i mnie interesujący to pamięć autobiograficzna. Czyli to, jak zapamiętujemy osobiste wydarzenia, jak możemy zarządzać, a więc kierować, naszym zapamiętywaniem.

arrow dot

Ale ja nie chcę zarządzać swoją pamięcią! Wystarczy, że muszę zarządzać karierą, pracą, czasem wolnym... A teraz jeszcze to?

Pamięć, zwłaszcza autobiograficzna, to jeden z najcenniejszych zasobów, jakie posiadamy. I jeśli go stracimy, to tak jakby odebrano nam część siebie. A wspomnienia same się nie zrobią. Przynajmniej nie zawsze.

arrow

Jak to? Nie jest to proces spontaniczny?

Odpowiem anegdotą. Byłem jakiś czas temu na wakacjach z przyjaciółmi. I po jakimś czasie okazało się, że jedynym bogatym w detale percepcyjne wspomnieniem, jakie posiadam z tego wyjazdu, był lot samolotem. Im jesteśmy starsi, tym nasz mózg może mieć większą trudność z tworzeniem takich bogatych percepcyjnie wspomnień. Psychologia, która bada mechanizmy zapamiętywania, może więc podpowiedzieć, jak usprawnić ten proces. Wiemy, że warto ćwiczyć się w uważności. A na urlopie świadomie przeżywać to, na czym się skupiamy i co chcemy zachować w pamięci, a nie zasypywać się lawiną informacji, które odwracają uwagę od wydarzeń, których jesteśmy częścią.

black line black line

A jeśli zignoruję te rady?

Jest duża szansa, że zostaniesz zbieraczem chwil, a nie wspomnień. Nie będzie do czego wracać pamięcią, pozostaną jedynie postrzępione migawki. Pamięć autobiograficzna to rdzeń naszej tożsamości: zawierają się w niej nasze doświadczenia, emocje, relacje z innymi. Radości i smutki. Bez nich jesteśmy ubożsi, często możemy być też mniej zadowoleni z życia. Nie mamy poczucia ciągłości.

arrow dot

Czyli jednak biznesowe podejście?

Nie, a niekiedy wręcz przeciwnie. Podam przykład: czasami po spędzeniu całego dnia mamy wrażenie, że straciliśmy czas. Prowadzenie kalendarza, w którym notujemy sprawy i wydarzenia, pozwala zwizualizować, co zrobiliśmy. Nagle okazuje się, że przeczytaliśmy tekst, porozmawialiśmy z kimś bliskim, posprzątaliśmy biurko. Te wszystkie drobne aktywności, uporządkowane w pamięci, sprawiają, że nie zaczynamy się denerwować na siebie za nicnierobienie. W końcu wykonaliśmy małe, ale ważne prace. Dbanie o relacje z innymi i porządek wokół siebie to kluczowe sprawy. W szerszym planie, kiedy myślimy o swoim życiu i o nas samych (psychologia nazywa to wglądem wewnętrznym), dostrzegamy pewną ciągłość – to, w jaki sposób świadomie budujemy relacje społeczne i ze światem dookoła nas.

Ale relacjami społecznymi zajmuje się psychologia społeczna, a nie Ty.

Tak, rozmawiałeś już dr Katarzyną Jaśko. Ale wiedza, którą zajmuję się w moich badaniach nie jest z nią rozłączna. To jest niesamowita siła psychologii, że z różnych perspektyw patrzy na tego samego człowieka. Poza tym zauważ, że pamiętając o tym, że ktoś udzielił nam pomocy, i mając takie ciepłe, budujące wspomnienia, możemy również być bardziej skłonni udzielić komuś podobnej pomocy w przyszłości. I relacja pamięć – psychologia społeczna gotowa.




^ Rozmawiał dr Samuel Nowak - Rzecznik prasowy
Instytutu Psychologii UJ

arrow dot